Witajcie. Powoli zbliża się wiosna i wreszcie będzie można więcej czasu spędzać na powietrzu. My zachęcamy Was pieszych wycieczek górskich i w związku z tym proponujemy dzisiaj Tatry. A konkretnie Dolinę Pięciu Stawów Polskich w książce Beata Sabały-Zielińskiej „Pięć Stawów. Dom bez adresu”. Przedstawiamy opowieść o najwyżej położonym schronisku górskim w Polsce. Kto nie był – koniecznie musi nadrobić. Poczytajcie o historii tego miejsca: „Do Pięciu Stawów nie dojedziesz. I nie zawsze dojdziesz! Tu wciąż warunki dyktuje natura. To najwyżej położone schronisko PTTK w polskich Tatrach, a jednak rezerwacje robi się z rocznym wyprzedzeniem… bo przecież to legendarna „Piątka”. Tu szarlotka od zawsze smakuje tak samo, czyli wyśmienicie; niedźwiedź co rusz zagląda do spiżarni, a Biała Dama ponoć nadal strąca taterników z Zamarłej Turni. I obowiązkowo zima na kilka tygodni odcina niekiedy dolinę od świata. Od blisko stu lat schronisko prowadzi jedna rodzina – słynny ród Krzeptowskich. Z czym się mierzą, jak żyją, jak wychowują dzieci i jak tworzą miejsce, które stali bywalcy nazywają domem? Czy każdy znajdzie w nim miejsce? O codzienności, tej zwykłej i niezwykłej, opowiadają szefowa schroniska: Marychna i Marta (a w swoim pamiętniku ich babcia – Maria Krzeptowska) oraz ludzie przez lata z nimi związani.”
Zapraszamy po inne książki tej autorki i przewodniki o Tatrach i pozostałych górach polskich. A.Sz.
